BWLAW – kancelaria radców prawnych w Niemczech
EN DE PL
Kontakt z radcą prawnym →
Prawo budowlane

Stundenlohn w Niemczech: kto musi udowodnić, że wykonawca naliczył za dużo godzin?

Rozliczenie na godziny (Stundenlohn) jest wygodne dla wykonawcy, ale po zakończeniu robót zamawiający często twierdzi, że godzin było za dużo albo że część prac nie miała sensu. Oberlandesgericht Brandenburg w wyroku z 11.06.2026 (10 U 5/26) uporządkował, kto co musi wykazać: wykonawca dowodzi liczby przepracowanych godzin, a zamawiający niegospodarności. Podpisany Stundenzettel działa jak deklaratoryjne uznanie długu, brak odbioru nie blokuje wymagalności, gdy umowa przeszła w stan rozliczenia (Abrechnungsverhältnis), a zarzut złej jakości robót to nie zarzut niegospodarności. Omawiamy wyrok, na liczbach z tej sprawy pokazujemy, kiedy zamawiającemu opłaca się zarzut niegospodarności, i wyjaśniamy, jak obie strony mogą zabezpieczyć rozliczenie i dowody.

dr Artur Barczewski
dr Artur Barczewskiniedergelassener europäischer Rechtsanwalt / Radca prawny
≈ 18 min czytania
aktualizacja: wrzesień 2026

Spór o osuszanie domu po zalaniu: co orzekł OLG Brandenburg?

Sąd apelacyjny w Brandenburgu zasądził na rzecz firmy 15.862,33 € z odsetkami w wysokości 5 punktów procentowych ponad stopę bazową od 17.02.2021, obniżając kwotę zasądzoną przez sąd pierwszej instancji (21.079,16 €), i w całości odrzucił potrącenia zamawiającego oparte na zarzucie niegospodarnego prowadzenia robót (wyrok z 11.06.2026, 10 U 5/26). Zamawiający, który zarzucał wykonawcy zawyżone i zbędne godziny, przegrał ten wątek, bo nie udowodnił faktów świadczących o niegospodarności.

Tło sprawy jest typowe dla szkód wodnych. 25.05.2020 w domu zamawiającego doszło do zalania. Firma zajmująca się naprawą szkód po pożarach i zalaniach ustawiła urządzenia osuszające jeszcze w maju, a na podstawie oferty z 27.07.2020, częściowo potwierdzonej przez zamawiającego, wykonywała osuszanie, dekontaminację, zabezpieczenia i demontaże. Większość pozycji rozliczano według stawek godzinowych z ryczałtami materiałowymi. Rachunek końcowy (Schlussrechnung) nosił datę 15.09.2020, a 02.10.2020 zamawiający wypowiedział umowę. Zapłacił 15.310,20 €, resztę zakwestionował.

Landgericht Frankfurt (Oder) najpierw oddalił powództwo wyrokiem zaocznym z 18.11.2022, a po sprzeciwie wykonawcy zasądził wyrokiem z 25.08.2023 kwotę 21.079,16 € oraz 1.088,60 € kosztów przedsądowych. W apelacji zamawiający twierdził, że osuszanie pustek w płytach gipsowo-kartonowych było bezcelowe, bo płyty i tak trzeba było usunąć, że dekontaminacja bez wcześniejszego badania pleśni była bezsensowna, że pracownicy robili codziennie godzinną przerwę śniadaniową, a przywrócenie domu do stanu sprzed szkody będzie kosztować co najmniej 590.854,97 € netto. Z tego tytułu żądał zwolnienia z zapłaty 26.507,49 € brutto i dodatkowo potrącał odszkodowanie za uszkodzone belki stropowe, laminat i zdemontowane grzejniki.

Sąd apelacyjny przesłuchał biegłego sądowego. Biegły oświadczył, że pełna odpowiedź wymagałaby badań i pomiarów powietrza za około 63.500 € brutto. Sąd w porozumieniu ze stronami odstąpił od tych badań jako nieproporcjonalnych do wartości sporu (§ 407a ust. 4 zd. 2 ZPO). Na tej podstawie zapadł wyrok, który daje cztery praktyczne wskazówki opisane niżej.

Czy wykonawca może żądać zapłaty bez odbioru robót?

Tak, jeżeli zamawiający nie żąda już wykonania umowy, a przeciwstawia wykonawcy wyłącznie roszczenia pieniężne. Zasadą jest, że wynagrodzenie za dzieło staje się wymagalne z chwilą odbioru (Abnahme, § 641 ust. 1 BGB). Gdy jednak zamawiający nie domaga się ani dokończenia, ani poprawienia robót, lecz tylko potrąca odszkodowanie, stosunek umowny przekształca się w stosunek rozliczeniowy (Abrechnungsverhältnis) i odbiór przestaje być przesłanką wymagalności. Federalny Trybunał Sprawiedliwości (Bundesgerichtshof, BGH) opisał tę figurę w wyroku z 19.01.2017 (VII ZR 301/13): stosunek rozliczeniowy powstaje, gdy zamawiający nie może już żądać wykonania umowy i daje do zrozumienia, że nie chce dalszej współpracy z wykonawcą.

W sprawie brandenburskiej zamawiający wypowiedział umowę, otrzymał sprawdzalny rachunek końcowy i bronił się wyłącznie potrąceniami. Sąd apelacyjny ujął to jednym zdaniem:

„Das Fehlen einer Abnahme der Werkleistung der Klägerin steht der Fälligkeit der Forderung dabei nicht entgegen, da der Beklagte eine weitere Erfüllung des Vertrages nicht verlangt, sondern sich allein auf Geld gerichtete Gegenansprüche stützt, sodass sich das Vertragsverhältnis in ein Abrechnungsverhältnis umgewandelt hat und die Abnahme nicht mehr Fälligkeitsvoraussetzung für den Werklohnanspruch ist.”

„Brak odbioru świadczenia powódki nie stoi na przeszkodzie wymagalności roszczenia, ponieważ pozwany nie żąda dalszego wykonania umowy, lecz opiera się wyłącznie na roszczeniach wzajemnych o charakterze pieniężnym, wskutek czego stosunek umowny przekształcił się w stosunek rozliczeniowy, a odbiór nie jest już przesłanką wymagalności roszczenia o wynagrodzenie.”

OLG Brandenburg, wyrok z 11.06.2026 – 10 U 5/26, uzasadnienie II.1 – tłumaczenie własne

Dla wykonawcy oznacza to dwie rzeczy. Po wypowiedzeniu umowy przez zamawiającego trzeba wystawić sprawdzalny (prüffähig) rachunek końcowy, bo bez niego roszczenie nie stanie się wymagalne. Jak go zbudować, opisujemy w artykule o rachunku końcowym w Niemczech. Zamawiający z kolei nie może jednocześnie zasłaniać się brakiem odbioru i ograniczać obrony do potrąceń pieniężnych, bo właśnie taka postawa otwiera wykonawcy drogę do zapłaty. Inne warianty pozwu o wynagrodzenie bez odbioru omawiamy w tekście o odbiorze robót budowlanych.

Co musi udowodnić wykonawca przy rozliczeniu godzinowym?

Wykonawca musi wykazać tylko dwie rzeczy: ile godzin przepracowano na roboty objęte umową i po jakiej stawce. Wynagrodzenie umówione według § 631 ust. 1 BGB jako iloczyn stawki i czasu nie wymaga dowodu, że każda godzina była konieczna. Tak orzekł BGH w wyroku z 28.05.2009 (VII ZR 74/06), potwierdzając linię z wyroku z 17.04.2009 (VII ZR 164/07): do zasadności roszczenia o wynagrodzenie liczone według nakładu czasu wykonawca z reguły przedstawia jedynie liczbę godzin, które przypadły na wykonanie świadczeń umownych.

Dowodem są przede wszystkim karty godzin (Stundenzettel), zeznania monterów i kierownika budowy oraz dokumentacja zdjęciowa. W sprawie brandenburskiej 64 godziny dekontaminacji i 84 godziny zabezpieczeń były objęte kartami podpisanymi przez zamawiającego. Przy 392 godzinach demontażu sąd uznał, że zamawiający nie kwestionował samego wykonania prac, lecz ich potrzebę, a to jest już zarzut niegospodarności, o którym niżej. Kierownik projektu rozliczył 22,5 godziny, ale sąd uznał tylko 13,5, bo 9 godzin przypadało na 01. i 09.07.2020, czyli na czas przed zawarciem umowy z 27.07.2020, a wykonawca nie wykazał, że umowa obejmowała także te wcześniejsze czynności.

Z tego wynika praktyczna reguła: czynności wykonane przed podpisaniem umowy, na przykład pierwsze ustawienie osuszaczy, trzeba wyraźnie objąć umową albo odrębnym zleceniem, inaczej sąd ich nie policzy. Warto też pamiętać, że sprawdzalność rachunku nie odwraca ciężaru dowodu. BGH w wyroku z 28.05.2009 (VII ZR 74/06) wprost odrzucił pogląd, że zamawiający, który nie zakwestionował sprawdzalnego rachunku, musi odtąd dowodzić nieprawdziwości wpisów w kartach godzin.

Co daje podpis zamawiającego na karcie godzin (Stundenzettel)?

Podpis zamawiającego na karcie godzin ma skutek deklaratoryjnego uznania długu (deklaratorisches Schuldanerkenntnis), ale tylko w granicach danych wpisanych na karcie, z reguły co do liczby godzin. Zamawiający jest tymi danymi związany, chyba że udowodni, że są nieprawdziwe i że nie wiedział o tym w chwili podpisu. Podpis nie odcina natomiast zarzutu, że godzin było za dużo albo że prace nie były potrzebne. Sąd apelacyjny w Brandenburgu przejął tę formułę z orzecznictwa:

„Dabei kommt den unterschriebenen Stundenlohnzetteln grundsätzlich die Wirkung eines deklaratorischen Schuldanerkenntnisses zu, die allerdings auf die in den Stundenlohnzetteln enthaltenen Leistungsangaben begrenzt ist und regelmäßig nur den aufgelisteten Stundenaufwand erfasst.”

„Podpisanym kartom godzin przysługuje co do zasady skutek deklaratoryjnego uznania długu, który jednak ogranicza się do danych o świadczeniach zawartych w kartach i z reguły obejmuje tylko wykazany w nich nakład godzin.”

OLG Brandenburg, wyrok z 11.06.2026 – 10 U 5/26, uzasadnienie II.1 a) cc) – tłumaczenie własne

Źródłem tej reguły jest między innymi wyrok Oberlandesgericht Köln z 16.09.2008 (24 U 167/07), w którym zamawiająca podpisała karty z 258,5 godzinami za rozbiórkę i odbudowę muru z bazaltu, a mimo to mogła podnosić, że nakład był nieadekwatny. W sprawie brandenburskiej zamawiający przyznał, że karty dekontaminacji noszą jego podpis, więc 64 godziny uznano za przepracowane, a jego zarzuty przeniosły się na poziom gospodarności.

Odmiennie działa umowa oparta na VOB/B. Według § 15 ust. 3 VOB/B wykonawca składa karty godzin codziennie lub co tydzień, a zamawiający ma je zwrócić z zastrzeżeniami najpóźniej w ciągu sześciu dni roboczych od otrzymania, inaczej uchodzą za uznane. Ta fikcja uznania obowiązuje tylko wtedy, gdy strony włączyły VOB/B do umowy. BGH w wyroku z 28.05.2009 (VII ZR 74/06) odmówił przeniesienia jej na umowy według BGB jako ogólnej zasady prawa. O tym, co się dzieje, gdy kartę podpisuje kierownik budowy bez pełnomocnictwa, piszemy w artykule o Stundenzettlach i podpisie kierownika budowy.

Dlaczego zawyżone godziny nie obniżają wynagrodzenia automatycznie?

Umowa o wynagrodzenie godzinowe rodzi po stronie wykonawcy uboczny obowiązek gospodarnego prowadzenia robót (Pflicht zur wirtschaftlichen Betriebsführung) wywodzony z zasady dobrej wiary (§ 242 BGB). Naruszenie tego obowiązku nie zmniejsza wynagrodzenia samo przez się, lecz daje zamawiającemu roszczenie odszkodowawcze z § 280 ust. 1 BGB, którego treścią jest zwolnienie z obowiązku zapłaty za nadmierne godziny. BGH ujął to w tezie wyroku z 28.05.2009 (VII ZR 74/06), nawiązując do wcześniejszego wyroku z 01.02.2000 (X ZR 198/97):

„Die Vereinbarung einer Stundenlohnvergütung für Werkleistungen begründet nach Treu und Glauben eine vertragliche Nebenpflicht zur wirtschaftlichen Betriebsführung, deren Verletzung sich nicht unmittelbar vergütungsmindernd auswirkt, sondern einen vom Besteller geltend zu machenden Gegenanspruch aus § 280 Abs. 1 BGB entstehen lässt. Dessen tatsächliche Voraussetzungen muss der Besteller nach allgemeinen Grundsätzen darlegen und beweisen.”

„Uzgodnienie wynagrodzenia godzinowego za roboty rodzi zgodnie z zasadą dobrej wiary umowny obowiązek uboczny gospodarnego prowadzenia robót, którego naruszenie nie obniża bezpośrednio wynagrodzenia, lecz powoduje powstanie roszczenia wzajemnego zamawiającego z § 280 ust. 1 BGB. Faktyczne przesłanki tego roszczenia zamawiający musi przedstawić i udowodnić według zasad ogólnych.”

BGH, wyrok z 28.05.2009 – VII ZR 74/06, teza b – tłumaczenie własne

Konstrukcja ma konkretne skutki procesowe. Zamawiający musi to roszczenie podnieść, najczęściej przez potrącenie (§§ 387, 389 BGB) albo powództwo wzajemne, i wskazać jego wysokość. Sąd nie skróci godzin z urzędu. W sprawie brandenburskiej sąd policzył, że potrącenie zamawiającego dotyczyło pozycji 1.1.1, 2.1, 2.2 i 2.3 rachunku, czyli 18.562,80 € netto, a po doliczeniu 7 % narzutu na urządzenie budowy i 16 % podatku od towarów i usług 23.040,15 € brutto. Potrącenie upadło nie dlatego, że było źle policzone, lecz dlatego, że zamawiający nie udowodnił niegospodarności.

Co musi wykazać zamawiający i kiedy ciężar twierdzenia przechodzi na wykonawcę?

Zamawiający musi przedstawić fakty, z których wynika niegospodarne prowadzenie robót, a w razie sporu je udowodnić. Wymagania co do jego twierdzeń nie są wysokie, bo zwykle nie zna warunków, w jakich wykonawca pracował. Nie wolno mu jednak kwestionować liczby godzin „ins Blaue hinein”, czyli bez żadnego punktu zaczepienia (BGH, wyrok z 17.04.2009 – VII ZR 164/07). Wystarczy, że wskaże znane mu lub łatwo dostępne okoliczności, które pozwolą sądowi przeprowadzić dowód, na przykład z opinii biegłego.

Ciężar twierdzenia częściowo przechodzi na wykonawcę, gdy zamawiający nie jest w stanie ustalić, jakie konkretnie prace wykonano, i przez to nie może ocenić gospodarności naliczonego czasu. Wtedy wykonawcę obciąża wtórny ciężar twierdzenia (sekundäre Darlegungslast): musi opisać rodzaj i treść prac rozliczanych według czasu na tyle, by zamawiający mógł się sensownie bronić (BGH, wyrok z 17.04.2009 – VII ZR 164/07, teza c). Jeżeli wykonawca tego nie zrobi, sąd nie może odrzucić zarzutu niegospodarności jako niekonkretnego, a procesowe niedogodności obciążają wykonawcę. Wtórny ciężar twierdzenia nie powstaje jednak, gdy zamawiający sam zlecał poszczególne prace, a później nie potrafi odtworzyć zakresu zlecenia (BGH, wyrok z 28.05.2009 – VII ZR 74/06, teza c).

W sprawie brandenburskiej zamawiający wskazał wystarczające fakty, bo sąd przeprowadził dowód z opinii biegłego. Przegrał na etapie dowodu. Biegły sądowy nie mógł stwierdzić, że osuszanie pustek w płytach gipsowo-kartonowych było bezcelowe, bo nie istnieje metoda datowania rozwoju pleśni, a bez badań nie sposób ustalić, czy w maju 2020 chodziło jedynie o zanieczyszczenie zarodnikami (Kontamination), czy już o porost grzyba (Befall). Przy zanieczyszczeniu odkurzanie odkurzaczem przemysłowym klasy H i przetarcie alkoholem jest metodą dopuszczalną, przy poroście trzeba usuwać elementy. Prywatna ekspertyza zamawiającego z 27.12.2020 nie pomogła, bo biegły sądowy nie potwierdził jej wniosku, że elementy trzeba było usunąć w każdym przypadku. Zdjęcia i nagrania przedstawione po raz pierwszy pismem z 11.12.2025 sąd pominął jako spóźnione (§ 531 ust. 2 ZPO), a samo twierdzenie, że materiał dopiero teraz się odnalazł, nie usuwa zarzutu niedbalstwa. Skoro nie dało się ustalić stanu z maja 2020, niepewność obciążyła zamawiającego jako stronę zobowiązaną do dowodu.

Zarzut godzinnej przerwy śniadaniowej upadł z prostszego powodu: z kart godzin wynikało, że dla każdego pracownika co najmniej godzina dziennie była wpisana jako przerwa i nie została naliczona.

Wadliwe wykonanie to nie niegospodarność

Zarzut, że wykonawca wykonał prace źle, jest zarzutem wady, a nie niegospodarności, i trzeba go dochodzić według przepisów o rękojmi za wady dzieła. Biegły potwierdził, że przy sanacji pleśni konieczne jest pełne oddzielenie strefy prac od strefy mieszkalnej (tzw. Schwarz-Weiß-Trennung) ze śluzami i podciśnieniem, a zabezpieczenia wykonawcy tego nie zapewniały. Sąd apelacyjny nie dopatrzył się w tym niegospodarności: pełniejsze zabezpieczenia oznaczałyby więcej godzin i wyższe koszty, a nie mniej. Brakująca jakość to wada, a roszczenie odszkodowawcze z tytułu wady (§ 634 nr 4, §§ 280, 281 BGB) wymaga zawiadomienia o wadzie, bezskutecznego wyznaczenia terminu i wykazania konkretnej szkody. Zamawiający nie podniósł żadnego z tych elementów.

Podobnie zakończyły się potrącenia za belki stropowe i laminat, łącznie 6.500 €. Zamawiający twierdził, że w belkach jest co najmniej 120 otworów po wkrętach (koszt usunięcia co najmniej 2.500 €), a laminat w pokoju dziecięcym trzeba wymienić w całości (co najmniej 4.000 €). Nie przedstawił jednak żadnej oferty ani kosztorysu, a prywatna ekspertyza nie zawierała wyliczeń kosztów, więc sąd nie miał podstaw nawet do oszacowania szkody minimalnej według § 287 ZPO. Sąd przypomniał też, że w ramach odszkodowania za wadę nie można żądać fikcyjnych kosztów jej usunięcia, czyli kosztów naprawy, której nie wykonano (BGH, wyrok z 22.02.2018 – VII ZR 46/17). Kto chce potrącić koszty naprawy, musi naprawę zlecić albo wykazać różnicę wartości.

Roszczenie za grzejniki (618,62 €) upadło z przyczyn dowodowych. Świadka, żonę zamawiającego, zgłoszono dopiero w apelacji (§ 531 ust. 2 ZPO), a biegły nie jest w stanie po latach ustalić, czy grzejniki zamontowane przez firmę trzecią wcześniej zdemontowali pracownicy wykonawcy. Dopiero po udowodnieniu, że to oni demontowali, wykonawca musiałby wykazać zlecenie na demontaż. Więcej o rozkładzie ciężaru dowodu przy wadach piszemy w artykule o wadach budowlanych w Niemczech.

Co wykonawca stracił mimo wygranej?

Wykonawca wygrał zasadę, ale stracił kilka pozycji z powodu własnych zaniedbań w dokumentacji. Z 392 godzin demontażu sąd wykreślił 64 godziny przypadające na 18. i 19.08.2020 (16 godzin brygadzisty i 48 godzin robotników wykwalifikowanych), bo dotyczyły rozbiórki łazienki na piętrze, a wykonawca nie wykazał zlecenia. Ogólne stwierdzenie, że ingerencje niszczące były nieuniknione, nie wystarczyło, rachunek nie wymieniał łazienki, a prowadzenie cudzych spraw bez zlecenia (Geschäftsführung ohne Auftrag) sąd również odrzucił. Ryczałt materiałowy 1.450 € przy demontażach przepadł, bo wykonawca po zaprzeczeniu zamawiającego nie wskazał, jaki materiał zużył, a rubryka materiałowa na kartach godzin była pusta. Z godzin kierownika projektu odpadło 9 godzin sprzed zawarcia umowy.

Sąd przyjął też stawkę podatku od towarów i usług wynoszącą tylko 16 %: dla prac wykonanych w drugim półroczu 2020 obowiązywała stawka obniżona, więc rachunek z wyższą stawką byłby w tej części zawyżony. Wykonawca nie odzyskał 1.088,60 € kosztów przedsądowego wezwania przez pełnomocnika, bo nie przedłożył samego pisma i nie wykazał, że w chwili zlecenia sprawy pełnomocnikowi zamawiający był już w zwłoce (§ 280 ust. 2, § 286 BGB). Koszty procesu rozłożono w pierwszej instancji 17 % do 83 %, a w apelacji 10 % do 90 % na niekorzyść zamawiającego, przy czym wykonawca dodatkowo poniósł koszty własnej nieobecności na rozprawie, która doprowadziła do wyroku zaocznego. Rewizji nie dopuszczono.

Czy zamawiającemu opłaca się zarzut niegospodarności?

Zarzut niegospodarności opłaca się tylko wtedy, gdy zamawiający ma konkretne podstawy, by twierdzić, że godziny były zbędne, i może to udowodnić kosztem pozostającym w rozsądnej proporcji do spornej kwoty. Jako strona obciążona ciężarem dowodu wpłaca zaliczkę na biegłego i przegrywa, jeżeli kwestii nie da się wyjaśnić. W sprawie rozstrzygniętej przez Oberlandesgericht Brandenburg (wyrok z 11.06.2026 – 10 U 5/26) samo wyjaśnienie jednej z kwestii kosztowałoby prawie trzy razy więcej, niż zarzut mógł w ogóle przynieść.

Liczby z wyroku pokazują tę dysproporcję. Potrącenie oparte na zarzucie niegospodarności dotyczyło 23.040,15 € brutto, a wartość przedmiotu sporu w obu instancjach sąd ustalił na kwotę do 35.000 €. Aby wyjaśnić, czy osuszanie pustek w płytach gipsowo-kartonowych było bezcelowe, biegły sądowy musiałby przeprowadzić badania i pomiary powietrza w pomieszczeniach szacowane na 63.500 € brutto, czyli około 2,8 raza więcej niż cała sporna kwota. Za zgodą stron sąd odstąpił od tych badań, a bez nich zamawiający nie udowodnił swoich twierdzeń.

Zaliczkę na opinię biegłego wpłaca strona, która wniosła o przeprowadzenie tego dowodu, a sąd powinien zlecić opinię dopiero po wpłacie (§ 17 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych, Gerichtskostengesetz, GKG, oraz § 379 w związku z § 402 ZPO). Dla zamawiającego, który musi udowodnić niegospodarność, oznacza to, że koszty wyjaśnienia sprawy najpierw finansuje sam, niezależnie od wyniku procesu.

Jeżeli zanosi się na koszty wyraźnie niewspółmierne do wartości przedmiotu sporu albo znacznie wyższe od zaliczki, której zażądał sąd, biegły musi odpowiednio wcześnie uprzedzić o tym sąd (§ 407a ust. 4 zd. 2 ZPO). Jeżeli tego nie zrobi, jego wynagrodzenie może zostać ograniczone (§ 8a ust. 3 i 4 ustawy o wynagrodzeniach biegłych i tłumaczy, Justizvergütungs- und -entschädigungsgesetz, JVEG). Ostrzeżenie ma jak najwcześniej uświadomić stronom ryzyko kosztowe, aby mogły jeszcze zrezygnować z nieproporcjonalnie drogiego dowodu (OLG Brandenburg, postanowienie z 30.05.2024 – 6 W 19/24). Kto mimo to podtrzymuje wniosek dowodowy, musi liczyć się z odpowiednio wyższą zaliczką.

O ostatecznym obciążeniu decyduje stosunek wygranej do przegranej. Wynagrodzenie biegłego sądowego należy do wydatków sądu i jest pobierane w pełnej wysokości (poz. 9005 wykazu kosztów do GKG), a koszty procesu sąd rozdziela według tego, w jakiej części strona wygrała, a w jakiej przegrała (§§ 91, 92 ZPO). Jeżeli zarzut upadnie, zamawiający poniesie koszty opinii w części odpowiadającej przegranej. W sprawie brandenburskiej obciążono go 90 % kosztów postępowania apelacyjnego.

Wzrosnąć może również wartość przedmiotu sporu. Gdy zamawiający podnosi ewentualny zarzut potrącenia sporną należnością wzajemną, wartość sporu zwiększa się o wartość tej należności, o ile sąd rozstrzygnie o niej ze skutkiem powagi rzeczy osądzonej (§ 45 ust. 3 GKG), a od tej wartości zależy także wynagrodzenie pełnomocników (§ 23 ust. 1 zd. 1 Rechtsanwaltsvergütungsgesetz, RVG). W sprawie brandenburskiej sąd nie doliczył ewentualnego potrącenia z tytułu niegospodarności, bo dotyczyło ono tego samego przedmiotu co zarzuty przeciwko wysokości wynagrodzenia (§ 45 ust. 1 zd. 3 GKG).

Pouczające jest to, w czym zamawiający w sprawie brandenburskiej wygrał. Sąd apelacyjny obniżył zasądzoną kwotę z 21.079,16 € do 15.862,33 € i odmówił zwrotu 1.088,60 € kosztów przedsądowego wezwania przez pełnomocnika. Obniżka wynika z pozycji, które musiał wykazać i udowodnić wykonawca: 64 godzin rozbiórki łazienki bez wykazanego zlecenia, ryczałtu materiałowego 1.450 € bez wskazania zużytego materiału i 9 godzin kierownika projektu sprzed zawarcia umowy. Zarzut niegospodarności na 23.040,15 € brutto, który musiał udowodnić sam zamawiający, upadł w całości.

Wynika z tego rozsądna kolejność obrony. Najpierw warto podnieść zarzuty, przy których ciężar dowodu spoczywa na wykonawcy: brak zlecenia na poszczególne prace, godziny niepotwierdzone podpisanymi kartami, czynności sprzed zawarcia umowy i materiał rozliczony bez dowodu zużycia. Zwykle rozstrzygają je dokumenty i zeznania świadków, a jeżeli kwestia pozostanie niewyjaśniona, obciąża to wykonawcę. Zarzut niegospodarności zamawiający powinien podnosić tylko dodatkowo, gdy ma konkretne podstawy, a dowody są jeszcze osiągalne.

Jak zamawiający może zabezpieczyć dowody, zanim elementy budynku zostaną usunięte?

Dowody na zbędne lub nieprzydatne prace trzeba zabezpieczyć, dopóki stan na miejscu da się jeszcze ustalić, czyli przed demontażem, wywozem lub kontynuacją robót. Najmocniejszym narzędziem jest samodzielne postępowanie dowodowe (selbständiges Beweisverfahren), w którym biegły wyznaczony przez sąd ustala stan rzeczy przed procesem albo równolegle do niego (§ 485 ZPO). Zdjęcia, protokoły pomiarów i szybko sporządzona prywatna ekspertyza uzupełniają zabezpieczenie, ale nie zastępują opinii biegłego sądowego.

Jeżeli spór nie zawisł jeszcze przed sądem, strona może wnioskować o pisemną opinię biegłego, gdy ma interes prawny w ustaleniu między innymi stanu rzeczy, przyczyny szkody lub wady albo nakładu potrzebnego do ich usunięcia (§ 485 ust. 2 zd. 1 ZPO). Ustawa przyjmuje, że taki interes istnieje już wtedy, gdy ustalenie może pomóc uniknąć procesu (§ 485 ust. 2 zd. 2 ZPO). Po zalaniu można w ten sposób wyjaśnić, czy elementy budynku są tylko zanieczyszczone zarodnikami pleśni, czy już przez nią porośnięte.

Niezależnie od tego, czy proces już trwa, § 485 ust. 1 ZPO pozwala na opinię biegłego, gdy przeciwnik się na to zgadza albo grozi utrata dowodu lub utrudnienie korzystania z niego. Taka sytuacja powstaje zwykle wtedy, gdy zawilgocone ściany mają zostać rozebrane albo remont ma być kontynuowany. W późniejszym procesie wynik traktuje się tak, jakby dowód przeprowadził sam sąd orzekający (§ 493 ust. 1 ZPO), więc ustaleń nie trzeba powtarzać.

Doręczenie wniosku zawiesza bieg przedawnienia roszczeń, których dotyczy postępowanie (Hemmung, § 204 ust. 1 pkt 7 BGB), a zawieszenie kończy się sześć miesięcy po zakończeniu postępowania (§ 204 ust. 2 zd. 1 BGB). Zabezpieczenie dowodów kosztuje, bo zaliczkę na biegłego najpierw wykłada wnioskodawca (§ 17 ust. 1 GKG). Jego przewagą jest moment: biegły ogląda stan rzeczy osobiście, zamiast odtwarzać go po latach. Właśnie tego zabrakło zamawiającemu w sprawie brandenburskiej, bo według biegłego sądowego nie istnieje metoda pozwalająca ustalić wiek porostu pleśni.

Prywatna ekspertyza jest dostępna szybciej, ale nie wiąże sądu (§ 286 ust. 1 ZPO). Zamawiający w sprawie brandenburskiej już 27.12.2020 zlecił rzeczoznawcy opinię, według której osuszanie było w ogóle nieodpowiednie. Biegły sądowy nie podzielił tej oceny i uznał za konieczne dalsze badania, więc prywatna ekspertyza nie zmieniła wyniku. Wczesna dokumentacja nadal ma wartość, na przykład zdjęcia z datą i protokoły pomiarów wilgotności, pod warunkiem że trafi do akt już w pierwszej instancji, bo nowe dowody sąd apelacyjny dopuszcza tylko w wąskich granicach (§ 531 ust. 2 ZPO). Kto co musi udowodnić po odbiorze robót, gdy dochodzi do zalania, opisujemy w artykule o regresie ubezpieczyciela za zalanie w Niemczech.

Checklista

Rozliczenie godzinowe bez sporu

  • Wykonawca: uzgodnij Stundenlohn na piśmie przed rozpoczęciem prac, ze stawkami dla każdej kategorii pracownika i zasadami rozliczania materiału. Przy VOB/B zgłoś prace godzinowe przed rozpoczęciem (§ 15 ust. 3 zd. 1 VOB/B).
  • Wykonawca: karty godzin wypełniaj codziennie z opisem prac, miejscem, nazwiskami i przerwami. Rubryka materiałowa nie może być pusta, jeżeli chcesz rozliczyć ryczałt materiałowy.
  • Wykonawca: każde dodatkowe zlecenie, także rozbiórkę jednego pomieszczenia, potwierdź na piśmie lub mailem, jeżeli nie są ujęte w przedmiarze robót (Leistungsverzeichnis). Bez wykazanego zlecenia sąd wykreśli godziny.
  • Wykonawca: czynności sprzed podpisania umowy (pierwsze ustawienie urządzeń) obejmij umową wprost.
  • Wykonawca: po wypowiedzeniu przez zamawiającego wystaw sprawdzalny rachunek końcowy (prüffähige Schlussrechnung).
  • Zamawiający: podpisuj karty godzin dopiero po sprawdzeniu liczby godzin, a zastrzeżenia co do zakresu i potrzeby prac wpisuj od razu na karcie. Przy VOB/B masz sześć dni roboczych (§ 15 ust. 3 zd. 3 VOB/B).
  • Zamawiający: zarzut niegospodarności formułuj przez konkretne fakty i zabezpiecz dowody na bieżąco (zdjęcia, niezależna ekspertyza albo samodzielne postępowanie dowodowe z § 485 ZPO przed demontażem). Po latach biegły niczego nie odtworzy, a materiał zgłoszony dopiero w apelacji sąd pominie (§ 531 ust. 2 ZPO).
  • Zamawiający: zanim podniesiesz zarzut niegospodarności, porównaj przewidywany koszt opinii biegłego ze sporną kwotą i najpierw podnieś zarzuty, przy których ciężar dowodu spoczywa na wykonawcy (zlecenie, godziny bez podpisanej karty, materiał, prace sprzed umowy).
  • Zamawiający: złą jakość prac zgłaszaj jako wadę z wyznaczeniem terminu (§ 634 nr 4, §§ 280, 281 BGB) i dokumentuj koszt naprawy ofertą lub fakturą, bo fikcyjnych kosztów sąd nie zasądzi. Naprawę zlecaj dopiero po bezskutecznym upływie terminu.

Najczęstsze pytania

Czy przy rozliczeniu godzinowym wykonawca musi udowodnić, że godziny były konieczne?
Nie. Wykonawca wykazuje liczbę godzin i stawkę (§ 631 ust. 1 BGB). Zarzut, że godzin było za dużo, to roszczenie odszkodowawcze zamawiającego z § 280 ust. 1 BGB, które zamawiający musi podnieść i udowodnić (BGH VII ZR 74/06, OLG Brandenburg 10 U 5/26).

Czy podpisany Stundenzettel zamyka zamawiającemu drogę do zarzutów?
Tylko co do liczby godzin. Podpis działa jak deklaratoryjne uznanie długu w granicach wpisanych danych. Zamawiający może nadal twierdzić, że godziny były zbędne lub nadmierne, ale musi to udowodnić. Aby podważyć samą liczbę godzin, musi wykazać, że wpisy są nieprawdziwe i że nie wiedział o tym przy podpisie.

Czym różni się umowa VOB/B od umowy BGB przy kartach godzin?
W VOB/B zamawiający musi zwrócić karty z zastrzeżeniami w ciągu sześciu dni roboczych, inaczej uchodzą za uznane (§ 15 ust. 3 VOB/B). W umowie według BGB takiej fikcji nie ma, milczenie zamawiającego nie jest uznaniem (BGH VII ZR 74/06).

Czy wykonawca może pozwać o zapłatę, jeżeli nie było odbioru?
Tak, jeżeli zamawiający nie żąda już wykonania umowy i broni się wyłącznie roszczeniami pieniężnymi. Umowa przechodzi wtedy w stosunek rozliczeniowy (Abrechnungsverhältnis), a odbiór przestaje być przesłanką wymagalności (BGH VII ZR 301/13, OLG Brandenburg 10 U 5/26).

Co powinien zrobić zamawiający, który uważa, że prace były bezsensowne?
Zebrać fakty i dowody od razu: zdjęcia, opinię niezależnego rzeczoznawcy przed demontażem, korespondencję. W procesie musi wskazać okoliczności świadczące o niegospodarności i udowodnić je, najczęściej opinią biegłego. Jeżeli biegły nie jest w stanie nic ustalić, niepewność obciąża zamawiającego.

Czy w procesie opłaca się zarzucać wykonawcy niegospodarność?
Tylko przy konkretnych podstawach i rozsądnych kosztach dowodu. Zamawiający ponosi ciężar dowodu, wpłaca zaliczkę na biegłego (§ 17 ust. 1 GKG) i przegrywa, jeżeli kwestii nie da się wyjaśnić. W sprawie OLG Brandenburg 10 U 5/26 same badania dotyczące osuszania kosztowałyby szacunkowo 63.500 €, a spór dotyczył 23.040,15 €.

Jak zamawiający może zabezpieczyć dowody, zanim elementy budynku zostaną usunięte?
Najpewniej w samodzielnym postępowaniu dowodowym (§ 485 ZPO). Biegły wyznaczony przez sąd ustala stan rzeczy, w późniejszym procesie wynik traktuje się jak dowód przeprowadzony przez sąd orzekający (§ 493 ust. 1 ZPO), a doręczenie wniosku zawiesza bieg przedawnienia (§ 204 ust. 1 pkt 7 BGB).

Czy zła jakość prac obniża wynagrodzenie godzinowe?
Nie automatycznie. Wadliwe wykonanie daje prawa z rękojmi, w tym odszkodowanie po bezskutecznym wyznaczeniu terminu (§ 634 nr 4, §§ 280, 281 BGB). Fikcyjnych kosztów usunięcia wady nie można żądać (BGH VII ZR 46/17), trzeba wykazać rzeczywisty koszt naprawy albo różnicę wartości.

Podstawa opracowania: OLG Brandenburg, wyrok z 11.06.2026 – 10 U 5/26 (poprzednio LG Frankfurt (Oder), wyrok z 25.08.2023). Orzecznictwo BGH: wyroki z 17.04.2009 – VII ZR 164/07, z 28.05.2009 – VII ZR 74/06, z 01.02.2000 – X ZR 198/97, z 19.01.2017 – VII ZR 301/13 i z 22.02.2018 – VII ZR 46/17 oraz OLG Köln, wyrok z 16.09.2008 – 24 U 167/07 i OLG Brandenburg, postanowienie z 30.05.2024 – 6 W 19/24. Przepisy: §§ 204, 242, 280, 286, 387, 389, 631, 634, 641 BGB, § 15 VOB/B, §§ 91, 92, 286, 287, 379, 402, 407a, 485, 493, 531 ZPO, §§ 17, 45 GKG i poz. 9005 wykazu kosztów GKG, § 8a JVEG, § 23 RVG. Stan prawny: wrzesień 2026. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady prawnej w indywidualnej sprawie.

Zamawiający nie płaci za prace rozliczane na godziny?Sprawdzimy umowę, karty godzin i rachunek końcowy, ocenimy zarzuty niegospodarności i przygotujemy wezwanie albo pozew. Po polsku i po niemiecku.Prześlij dokumenty do analizy →
dr Artur Barczewski
dr Artur Barczewski
niedergelassener europäischer Rechtsanwalt / Radca prawny

Autor artykułu. Prowadzi sprawy klientów polskojęzycznych w całych Niemczech. Poznaj sylwetkę →

Kontakt

Twoja sytuacja wygląda podobnie?

Każda sprawa ma swoje szczegóły, które zmieniają wynik. Opisz swoją — otrzymasz konkretną odpowiedź i wycenę.

☎ Zadzwoń Opisz sprawę