Kto właściwie pozywa, gdy ubezpieczyciel występuje z regresem?
Powodem jest ubezpieczyciel z prawa przejętego, a nie sam poszkodowany. Zgodnie z § 86 ust. 1 zd. 1 VVG (niemiecka ustawa o umowie ubezpieczenia) roszczenie ubezpieczającego wobec osoby trzeciej przechodzi na ubezpieczyciela w zakresie, w jakim ubezpieczyciel naprawił szkodę. Ubezpieczyciel wstępuje więc w istniejącą już pozycję prawną.
Płynie z tego najważniejszy wniosek praktyczny dla wykonawcy: ubezpieczyciel nigdy nie może żądać więcej, niż mógłby żądać sam ubezpieczający. Każdy zarzut skuteczny wobec zamawiającego działa także wobec ubezpieczyciela. Brak zgłoszenia wady, odbiór bez zastrzeżeń, przedawnienie, przyczynienie się innych ekip — wszystko to zostaje po stronie wykonawcy, mimo że po drugiej stronie stoi zupełnie obcy podmiot.
Zawsze trzeba też sprawdzić, czy roszczenie ubezpieczającego w ogóle istniało i czy wypłacona kwota odpowiada temu, czego mógłby żądać sam zamawiający. Ubezpieczyciel, który wypłaca hojnie, nie poszerza przez to zakresu regresu.
Kto po odbiorze robót ponosi ciężar dowodu wady?
Po odbiorze to zamawiający musi twierdzić i udowodnić, że dzieło było wadliwe już w chwili odbioru. Przed odbiorem ciężar jest odwrotny i to wykonawca dowodzi braku wad (BGH, wyrok z 23.10.2008 – VII ZR 64/07). Miarodajną chwilą dla zgodności dzieła z umową jest przejście ryzyka według § 644 ust. 1 BGB, które co do zasady następuje z odbiorem (BGH, wyrok z 19.01.2017 – VII ZR 301/13).
Odbiór jest więc punktem zwrotnym całego sporu. Wykonawca ma według § 633 ust. 1 BGB wydać dzieło wolne od wad fizycznych i prawnych, a odszkodowanie wchodzi w grę przez § 634 nr 4 w związku z § 280 ust. 1 BGB. To, czy roszczenie da się wyegzekwować, zależy jednak wyłącznie od tego, kogo obciąża niewyjaśnienie sprawy.
Protokół odbioru bez zastrzeżeń jest najmocniejszym dokumentem, jaki firma budowlana ma w ręku. Jeżeli przyczyna pozostaje nieustalona, to non liquet obciąża zamawiającego, a więc i regresujący zakład ubezpieczeń. Szerzej o rozkładzie ciężaru dowodu w procesie budowlanym piszemy w tekście o ciężarze dowodu przy wadach budowlanych.
Czy szkoda powstała po odbiorze wystarczy za dowód wady?
Nie. Bundesgerichtshof orzekł wprost, że stanem powstałym po odbiorze nie można samodzielnie uzasadnić wadliwości dzieła (BGH, wyrok z 07.02.2019 – VII ZR 274/17). Zamawiający musi udowodnić wadę istniejącą w chwili odbioru, a nie samą szkodę, która pojawiła się później.
To właśnie miejsce, w którym większość pozwów regresowych jest zbudowana jak błędne koło: doszło do zalania, więc montaż musiał być wadliwy, więc odpowiada monter. Ten łańcuch przeskakuje dokładnie ten dowód, o który chodzi.
Na budowie, na której pracuje wiele ekip, wnioskowanie z objawu wady o pracy konkretnego wykonawcy jest szczególnie zawodne. Po odbiorze w tym samym fragmencie ściany pracują dalej monterzy suchej zabudowy, elektrycy i glazurnicy. Kto po odbiorze przesunie rurę spustową, wgniecie ją albo uszkodzi przy wykonywaniu podejścia, wywoła obraz szkody łudząco podobny do błędu montażowego.
Ile w procesie jest naprawdę warta opinia prywatna?
Opinia prywatna nie jest dowodem z opinii biegłego, lecz kwalifikowanym twierdzeniem strony. Sąd nie może oprzeć przekonania na samej opinii, a wyłącznie na środkach dowodowych przewidzianych przez procedurę. Jeżeli strona powoła autora opinii, jest on z reguły przesłuchiwany jako świadek posiadający wiadomości specjalne (sachverständiger Zeuge).
Do tego przesłuchania stosuje się § 414 ZPO: jeżeli dla dowodu przeszłych faktów lub stanów, których spostrzeżenie wymagało szczególnej wiedzy, przesłuchuje się osoby posiadające taką wiedzę, stosuje się przepisy o dowodzie ze świadków. Taki świadek relacjonuje więc własne spostrzeżenia, a nie oceny.
Tym samym linia ataku jest wyznaczona. Wszystko, czego autor opinii sam nie widział, nie zmierzył i nie rozebrał, nie jest spostrzeżeniem, lecz wnioskiem — a wnioski nie są przedmiotem dowodu ze świadków. Pytanie strony przeciwnej o „pogląd” świadka na przyczynę szkody jest zatem niedopuszczalne i warto je na rozprawie zakwestionować.
Jakie pytania obalają opinię prywatną na rozprawie?
Kluczowe pytanie brzmi zawsze: jakie fakty autor opinii ustalił samodzielnie. Kto nigdy nie widział miejsca powstania szkody, nie może zeznawać o jej przyczynie, choćby jego ocena brzmiała fachowo i przekonująco. Te pytania to obnażają:
- Czy w chwili oględzin miejsce szkody było już naprawione albo rozebrane?
- Czy sam Pan wymontował, otworzył lub rozebrał element instalacji?
- Czy przekazano Panu wymontowaną część, a jeśli nie, to dlaczego?
- Czy wykonał Pan własne pomiary albo próbę ciśnieniową instalacji?
- Od kogo pochodzi informacja o przyczynie szkody zapisana w opinii?
- Czy wykonawca był zawiadomiony o oględzinach, czy ktoś go reprezentował?
- Czy badał Pan, czy instalację mogły uszkodzić inne ekipy?
- Czy może Pan wykluczyć, że uszkodzenie powstało dopiero po odbiorze?
Jeżeli w rezultacie pada odpowiedź, że ustalenie nie opiera się na własnym spostrzeżeniu, lecz na informacjach od osób trzecich i na „typowym obrazie szkody”, dowód nie został przeprowadzony. Typowy obraz szkody to reguła doświadczenia życiowego, a nie dowód, że typowy przebieg zrealizował się akurat w tej sprawie.
Co oznacza brak zawiadomienia wykonawcy o oględzinach?
Wykonawca, którego nie zawiadomiono o oględzinach, nigdy nie mógł samodzielnie zbadać zarzucanej wady. Może więc zaprzeczyć twierdzeniom opinii z braku wiedzy (Bestreiten mit Nichtwissen, § 138 ust. 4 ZPO), bo nie chodzi ani o jego własne działania, ani o przedmiot jego spostrzeżeń.
W praktyce przesuwa to ciężary bardzo wyraźnie. Zamawiający jednostronnie ukształtował stan dowodowy, nie dopuszczając do niego drugiej strony, i musi teraz udowodnić wadę środkami, które sam zabezpieczył. Jeżeli instalacja została naprawiona jeszcze przed oględzinami, strona obciążona dowodem pozbawiła się własnego środka dowodowego.
Dla firmy wniosek jest odwrotny: na zgłoszenie szkody zawsze odpowiadać pisemnie, wyraźnie żądać udziału w oględzinach i podać dane własnego ubezpieczyciela. Ta korespondencja jest później dowodem, że badanie nie rozbiło się o wykonawcę. Jak oceniać protokół sporządzony jednostronnie, opisujemy w tekście o odbiorze robót i protokole bez wykonawcy.
Dlaczego wymontowana część przesądza o wyniku procesu
Wymontowany element instalacji jest przy szkodach wodnych jedynym środkiem dowodowym, który może wykazać przyczynę bezpośrednio. Uszczelka założona skośnie wygląda inaczej niż taka, którą późniejszy nacisk z zewnątrz przesunął albo uszkodził mechanicznie. Gdy części nie ma, nie da się już odróżnić błędu montażowego od ingerencji osoby trzeciej.
Zwykle taką część przekazuje się rzeczoznawcy i włącza do akt szkody. Jeżeli to nie nastąpi, postępowaniu dowodowemu brakuje podstawy faktycznej — i to na niekorzyść tej strony, która ma wadę udowodnić. Po odbiorze jest nią zamawiający.
Dla własnej dokumentacji obowiązuje reguła odwrotna: jeżeli firma sama usuwa przeciek, powinna zachować wymontowaną część, sfotografować ją i zaprotokołować stan zastany.
Czy do zagranicznego podwykonawcy stosuje się prawo niemieckie?
Bez wyboru prawa umowa o dzieło podlega według art. 4 ust. 1 lit. b rozporządzenia Rzym I co do zasady prawu państwa, w którym usługodawca ma miejsce zwykłego pobytu. Dla polskiego podwykonawcy byłoby to prawo polskie. Artykuł 4 ust. 3 Rzym I zawiera jednak klauzulę korekcyjną: jeżeli z całokształtu okoliczności wynika, że umowa pozostaje w znacznie ściślejszym związku z innym państwem, stosuje się prawo tego państwa.
Za takim ściślejszym związkiem przemawiają zwykle miejsce spełnienia świadczenia, miejsce negocjacji, język umowy, uzgodniona waluta oraz odesłania umowy do przepisów krajowych. Umowa negocjowana po niemiecku w Niemczech, dotycząca robót na niemieckiej budowie, odsyłająca do BGB i niemieckich przepisów BHP oraz rozliczana w euro, prowadzi z reguły do prawa niemieckiego.
Ważna jest kolejność: samo położenie budowy w Niemczech nie wystarcza. Nie ma czegoś takiego jak „prawo budowy”. Wyjątek uzasadnia dopiero wiązka okoliczności. Kto nie chce zostawiać tego sądowi, dokonuje wyraźnego wyboru prawa — na co przy tym uważać, opisujemy w tekście o wyborze prawa właściwego w umowie.
Dostałeś wezwanie regresowe po zalaniu
Odszukaj protokół odbioru i ustal datę odbioru. Sprawdź, kiedy wystąpiła szkoda, i udokumentuj odstęp czasu od odbioru. Wypisz, jakie ekipy pracowały w tym samym miejscu po odbiorze. Zabezpiecz próby ciśnieniowe, protokoły szczelności i dokumentację zdjęciową z budowy.
Najczęstsze pytania
Czy jako wykonawca muszę udowodnić, że zamontowałem prawidłowo?
Po odbiorze nie. Wtedy to zamawiający dowodzi, że dzieło było wadliwe już przy odbiorze (BGH, wyrok z 23.10.2008 – VII ZR 64/07). Przed odbiorem jest odwrotnie.
Ubezpieczyciel już wypłacił odszkodowanie. Czy to przesądza moją odpowiedzialność?
Nie. Wypłata na rzecz ubezpieczającego nic nie mówi o Twojej odpowiedzialności. Zgodnie z § 86 ust. 1 zd. 1 VVG przechodzi tylko to roszczenie, które rzeczywiście istnieje.
Czy opinia prywatna strony przeciwnej wystarczy jako dowód przeciwko mnie?
Nie. Opinia prywatna to twierdzenie strony. Jeżeli jej autor zostanie przesłuchany jako świadek posiadający wiadomości specjalne, może według § 414 ZPO relacjonować wyłącznie własne spostrzeżenia.
Co, jeśli nikt już nie ustali, skąd wzięła się szkoda?
Gdy przyczyna pozostaje nieustalona, ryzyko ponosi strona obciążona dowodem. Po odbiorze jest nią zamawiający, a więc i regresujący ubezpieczyciel.
Nie zawiadomiono mnie o oględzinach. Czy to działa na moją niekorzyść?
Raczej na korzyść. Możesz zaprzeczyć twierdzeniom opinii z braku wiedzy, ponieważ nie były one przedmiotem Twoich własnych spostrzeżeń.
Czy do mojej polskiej firmy stosuje się prawo niemieckie, czy polskie?
Bez wyboru prawa punktem wyjścia jest prawo polskie (art. 4 ust. 1 lit. b Rzym I). Przy znacznie ściślejszym związku z Niemcami — niemiecki język umowy, miejsce spełnienia świadczenia, odesłanie do BGB, rozliczenie w euro — wchodzi klauzula korekcyjna z art. 4 ust. 3.
Omówienie uwzględnia wyroki BGH z 23.10.2008 r. (VII ZR 64/07), z 19.01.2017 r. (VII ZR 301/13) i z 07.02.2019 r. (VII ZR 274/17) oraz §§ 280, 633, 634, 644 i 823 BGB, § 86 VVG, §§ 138 i 414 ZPO i art. 4 rozporządzenia Rzym I. Artykuł ma charakter informacyjny i nie zastępuje porady prawnej w indywidualnej sprawie.